Po ogłoszeniu terminarza ekstraklasy wiedziałem, że podczas gdy kibice wrocławskiego Śląska będą wspierać drużynę w Chorzowie, ja będę po przeciwnej stronie kraju - w Trójmieście. Oczywiście czułem żal, że nie będę mógł pomóc dopingiem chłopakom, ale trzydniowa impreza w Sopocie wraz świetną ekipą Pokerstrategy.com była wydarzeniem, którego nie mogłem opuścić.
Tymczasem wielkimi krokami zbliżała się inauguracja najpiękniejszej z zewnątrz (moim zdaniem) areny przyszłorocznych Mistrzostw Europy. Jakoś w środę przeglądając terminarz ekstraklasy, skojarzyłem fakty, że to właśnie w ten weekend, gdy będę w Trójmieście Lechia grać będzie u siebie z Cracovią. Termin pasował mi idealnie. Jedyne co pozostało, to załatwić miejsce dla sektor dla osób niepełnosprawnych. Taki z prawdziwego zdarzenia. Ale o tym za chwilkę. Mimo małych problemów z kontaktem z władzami Lechii w środę i w czwartek, w piątek będąc już w Trójmieście pojechałem na stadion, aby załatwić owy bilet. Tutaj wielkie podziękowania dla dwóch Panów (w kasie i biurze zawodów), którzy mimo tego, że mecz był za 2 dni, a czas na zgłoszenia upłynął, załatwili mi wejściówkę, którą miałem odebrać z kas przed meczem. Po załatwieniu biletu pozostało tylko wrócić za dwa dni na mecz. Sam stadion z zewnątrz i ogromny teren wokół samego stadionu już w piątek zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Jednak brakowało jeszcze najważniejszej „rzeczy” - kibiców. W niedzielę wszystko już na miejscu. Nasunęło mi się jednak kilka spostrzeżeń już na 10 minut przed meczem (przyjechałem dość późno i wszedłem na sektor dosłownie 2 minuty przed początkiem meczu). Mianowicie:- zła ocena kas (za mało, za wolno, ludzie przyszli za późno, nie wiem) - około 500 osób stało przed kasami na 10 minut przed meczem. Jeśli weszli to na 2 połowę.
- bezproblemowe wejście dla osób niepełnosprawnych, choć trochę daleko od kas (nie byłem autem, więc nie wiem jak kształtują się trasy od parkingu oraz ilość miejsc na owym parkingu) - trzeba było obejść stadion z drugiej strony
- wejście przez bramkę, kawałek do windy (ogromnej, pomieści około 6-10 wózków), a potem ok. 5m do wejścia na sektor, elegancko
- sektor dość wysoko (między pierwszym a drugim poziomem trybun), rozpościera się od 40 metra nieco za linię bocznej boiska
- widoczność bardzo dobra, pod warunkiem, że się wstanie bądź ma się 2.00 m. wzrostu. Na zdjęciach przedstawiony jest widok z pozycji siedzącej opiekuna, którego krzesełko znajduje się tuż obok miejsca na wózek. W-skers ma delikatnie lepiej (wózek zazwyczaj jest wyższy niż owe krzesełko + ewentualna poduszka daje mu delikatną przewagą). Jednak ja osobiście siedząc wygodnie na wózku (nie wychylając się) widziałem... barierkę oraz zabrudzoną przezroczystą a`la szybę (chyba pleksja jakaś). Tutaj wielki minus pod względem przystosowania stadionu.
- toaleta dla osób blisko od sektora, przestronna, wygodna, jednak brak „selekcji” (chciał wejść do niej podpity facet, raczej był sprawny fizycznie. Umysłowo - ciężko stwierdzić)
- akustyka i atmosfera bardzo fajna, choć widać było, że wiele osób słabo ogarniętych kibicowsko (koszulki Celticu, słonecznik, momentami teatralna atmosfera), ale to było jak najbardziej do przewidzenia, zrozumienia i zaakceptowania
Generalnie, mimo pewnych mankamentów wrażenia bardzo pozytywne, stadion europejski i będzie z niego na pewno pożytek na wiele lat. Lechia musi jeszcze trochę popracować nad drużyną na miarę Europy (bo piłkarsko byli w niedzielę słabsi od Cracovii), ale miejmy nadzieję, że to kwestia czasu i oczywiście pieniędzy. Z ciekawością będę obserwował rozwój frekwencji i generalnie wydarzeń na stadionie, a przede wszystkim wyczekiwał inauguracji we Wrocławiu, która nastąpi już we wrześniu.
Zapraszamy również do obejrzenia zdjęć w galerii.Michał Fitas